Na prawdę miło widzieć wasze wsparcie! Dziewczyny dzięki za słowa otuchy i nadzieje ❤️
Dzisiejszy dzień... oj ciezki... do godziny 21 było ślicznie 660 kcal
A potem tata wymyślił rodzinne wyjście na pizzę, niestety zaparte „jestem na diecie, nie chce, nie jem” zostało olane tekstem „dopiero od dzisiaj, zaczniesz jutro”...
Oby jutro było lepiej 🤗
Jestem dobrej myśli!
Co do planu dietetycznego, jeszcze żadnego nie mam. Na razie się chce skupić na dostosowaniu głowy i żołądka do nowej, rygorystycznej sytuacji ;)
Podsumowując:
Gdyby nie pizza dzien idealny! Nawet ćwiczyłam! Krótko bo kiepsko u mnie z czasem, ale lepsze 20 minut niż nic 😋
A jak tam u was kochane??

Super, że ćwiczyłaś! Ja chyba też zacznę ruszać tyłek dzisiaj i ćwiczyć cokolwiek oprócz samych brzuszków. :P
OdpowiedzUsuńPiękny bilans!Nawet mimo pizzy, pierwszy dzień Ci wyszedł. Gratulacje i powodzenia!
Pewnie, że lepsze 20 min niż nic. :) Ja też się muszę wziąć za siebie z ćwiczeniami. Pizzą się nie przejmuj, jak zaczniesz dietę dzień później, to nic się nie stanie ^^ Trzymaj się i powodzenia, Kochana :*
OdpowiedzUsuńładny bilans , powodzenia :)
OdpowiedzUsuń